Szukaj

moje tak zwane życie

czasem poważnie, czasem z humorem…

Kategoria

Podróże

Londyn „last minute”

DSC_8356

Definicja pojęcia „last minute” ulega dramatycznej zmianie, gdy masz dzieci. Bo z dziećmi nie da się robić nic tak naprawdę na ostatnią chwilę. Bo dzieci lubią rutynę i wszelkie od niej odstępstwa podsumowują buntem i histerią. A że ja strasznie nie lubię buntu i histerii, których to mam nadto nie planując nic na ostatnią chwilę, wszelkie aberracje (tak, znam takie słowo, mądra jestem)  wolę zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem i przygotować na nie zarówno siebie, jak i dzieci. Dlatego też wyjazdy wakacyjne planujemy w okolicach października roku poprzedzającego, a wyjazdy do Londynu z co najmniej sześciomiesięcznym wyprzedzeniem. Continue reading „Londyn „last minute””

Reklamy

Czas na przerwę, czas na city break…

DSC_8255.JPG

W styczniu poszliśmy do kina. Wszyscy, cała czwórka, dwoje dorosłych i dwoje dzieci, z czego jeden trzylatek, który usiedzieć na miejscu przez pół godziny ma problem… Było to wyzwanie pod wieloma względami. I nie, to nie tak, że nie zabieramy chłopców do kina nigdy – choć muszę przyznać, że dla własnego zdrowia psychicznego wolę, gdy dzieciaki chodzą do kina z dziadkami. Continue reading „Czas na przerwę, czas na city break…”

Moje wielkie greckie wakacje – Rodos

 

DSC_7303.JPGNasze wakacje na Rodos sponsorowała cyferka 3 (jak „trzy latka”) oraz głoska „cz” – czy też raczej zmiękczona do „ci” (jak „czemu”, w wersji zmiękczonej „ciemu”).

Nieobliczalny dwulatek z Korfu stał się głośnym i humorzastym trzylatkiem. W miarę opanowany dziewięciolatek z Korfu, stał się niezadowolonym z prawie wszystkiego dziesięciolatkiem. Krótko mówiąc, bajka… Continue reading „Moje wielkie greckie wakacje – Rodos”

Paryż zadba o Twoją linię

DSC_6227

Jakiekolwiek podróże czy krótkie wyjazdy nastręczają problemy żywieniowe. Krótkie wypady typu „city break” (czyli przeważnie Londyn) oznaczają, że żywimy się sami, na budżecie. A więc zupki chińskie, McDonald’s i kawa w Nero Café czy innym Starbucksie. Zdarzają się też bardziej ekskluzywne „city breaks”, gdzie mamy do dyspozycji mieszkanie z kuchnią. I wprawdzie znikają wtedy z menu zupki chińskie na rzecz domowego spaghetti, ale McDonald’s zostaje – żeby dzieci też coś z tych wyjazdów miały. Continue reading „Paryż zadba o Twoją linię”

Upośledzenie lingwistyczne

DSC_6100

Są ludzie, którym nieznajomość żadnego języka obcego nie przeszkadza w podróżowaniu i komunikowaniu się za granicami własnego kraju. Nie da się po polsku czy łamaną angielszczyzną – bardziej łamaną niż angielszczyzną, ale co tam – to można na migi. Wystarczy odrobina pewności siebie i nie przejmowanie się, jeśli robi się z siebie idiotę. I po co komu języki obce? Continue reading „Upośledzenie lingwistyczne”

Londyn teraz i dawniej

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okazuje się, niejako ku mojemu zaskoczeniu, że liczba naszych wizyt w Londynie z dzieckiem/dziećmi już jakiś czas temu zaczęła przebijać liczbę takich to wizyt jedynie w towarzystwie ludzi dorosłych. Wszystko ma oczywiście swoje plusy i minusy, i choć Londyn niezmiennie pozostaje tak samo wyjątkowy, jakość tych wizyt, a czasem nawet ich treść, znacząco się zmieniła.  Continue reading „Londyn teraz i dawniej”

Szkoła przetrwania, czyli z dwulatkiem zimą w Londynie

DSC_4263.JPG

Lot

Dla przeciętnego podróżującego lot do Londynu trwa niecałe dwie godziny. Dla mniej przeciętnych podróżujących z dwuletnim szkrabem ten sam lot trwa godzin co najmniej pięć. Ów dwulatek wstaje o 4ej nad ranem i bucha energią. Jego rodzice wstają o 3ej nad ranem i energia jest ostatnią rzeczą jaką buchają.

Continue reading „Szkoła przetrwania, czyli z dwulatkiem zimą w Londynie”

Moje wielkie greckie wakacje – Korfu

Nasze trzecie greckie wakacje zorganizowane i kolejna wyspa na K. Wymagania podobne, jak poprzednio. Hotel dla rodzin z dziećmi, animacje dla dzieci, spokojna okolica. I tym razem z tą okolicą przesadziliśmy… Continue reading „Moje wielkie greckie wakacje – Korfu”

Moje wielkie greckie wakacje – Kreta

Kilka miesięcy po powrocie z Kosu postanowiliśmy poszukać miejsca, w którym spędzimy kolejne wakacje. Została Grecja, w której się zakochaliśmy. Zmieniła się wyspa i biuro podróży – to, z którym byliśmy na Kosie podniosło ceny dramatycznie. Continue reading „Moje wielkie greckie wakacje – Kreta”

Blog na WordPress.com.

Up ↑