Szukaj

moje tak zwane życie

czasem poważnie, czasem z humorem…

Kategoria

Podróże

Moje wielkie greckie wakacje – Rodos

 

DSC_7303.JPGNasze wakacje na Rodos sponsorowała cyferka 3 (jak „trzy latka”) oraz głoska „cz” – czy też raczej zmiękczona do „ci” (jak „czemu”, w wersji zmiękczonej „ciemu”).

Nieobliczalny dwulatek z Korfu stał się głośnym i humorzastym trzylatkiem. W miarę opanowany dziewięciolatek z Korfu, stał się niezadowolonym z prawie wszystkiego dziesięciolatkiem. Krótko mówiąc, bajka… Continue reading „Moje wielkie greckie wakacje – Rodos”

Reklamy

Paryż zadba o Twoją linię

DSC_6227

Jakiekolwiek podróże czy krótkie wyjazdy nastręczają problemy żywieniowe. Krótkie wypady typu „city break” (czyli przeważnie Londyn) oznaczają, że żywimy się sami, na budżecie. A więc zupki chińskie, McDonald’s i kawa w Nero Café czy innym Starbucksie. Zdarzają się też bardziej ekskluzywne „city breaks”, gdzie mamy do dyspozycji mieszkanie z kuchnią. I wprawdzie znikają wtedy z menu zupki chińskie na rzecz domowego spaghetti, ale McDonald’s zostaje – żeby dzieci też coś z tych wyjazdów miały. Continue reading „Paryż zadba o Twoją linię”

Upośledzenie lingwistyczne

DSC_6100

Są ludzie, którym nieznajomość żadnego języka obcego nie przeszkadza w podróżowaniu i komunikowaniu się za granicami własnego kraju. Nie da się po polsku czy łamaną angielszczyzną – bardziej łamaną niż angielszczyzną, ale co tam – to można na migi. Wystarczy odrobina pewności siebie i nie przejmowanie się, jeśli robi się z siebie idiotę. I po co komu języki obce? Continue reading „Upośledzenie lingwistyczne”

Londyn teraz i dawniej

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okazuje się, niejako ku mojemu zaskoczeniu, że liczba naszych wizyt w Londynie z dzieckiem/dziećmi już jakiś czas temu zaczęła przebijać liczbę takich to wizyt jedynie w towarzystwie ludzi dorosłych. Wszystko ma oczywiście swoje plusy i minusy, i choć Londyn niezmiennie pozostaje tak samo wyjątkowy, jakość tych wizyt, a czasem nawet ich treść, znacząco się zmieniła.  Continue reading „Londyn teraz i dawniej”

Szkoła przetrwania, czyli z dwulatkiem zimą w Londynie

DSC_4263.JPG

Lot

Dla przeciętnego podróżującego lot do Londynu trwa niecałe dwie godziny. Dla mniej przeciętnych podróżujących z dwuletnim szkrabem ten sam lot trwa godzin co najmniej pięć. Ów dwulatek wstaje o 4ej nad ranem i bucha energią. Jego rodzice wstają o 3ej nad ranem i energia jest ostatnią rzeczą jaką buchają.

Continue reading „Szkoła przetrwania, czyli z dwulatkiem zimą w Londynie”

Moje wielkie greckie wakacje – Korfu

Nasze trzecie greckie wakacje zorganizowane i kolejna wyspa na K. Wymagania podobne, jak poprzednio. Hotel dla rodzin z dziećmi, animacje dla dzieci, spokojna okolica. I tym razem z tą okolicą przesadziliśmy… Continue reading „Moje wielkie greckie wakacje – Korfu”

Moje wielkie greckie wakacje – Kreta

Kilka miesięcy po powrocie z Kosu postanowiliśmy poszukać miejsca, w którym spędzimy kolejne wakacje. Została Grecja, w której się zakochaliśmy. Zmieniła się wyspa i biuro podróży – to, z którym byliśmy na Kosie podniosło ceny dramatycznie. Continue reading „Moje wielkie greckie wakacje – Kreta”

Moje wielkie greckie wakacje – Kos

W 2012 roku doszliśmy do wniosku, że Ptyś jest na tyle duży już, że może wakacje w Londynie nie są dla niego aż taką atrakcją. Mając niespełna 5 lat zaliczył już Londyn czterokrotnie i, mimo że on sam nigdy na taki rodzaj wakacji nie narzekał, postanowiliśmy kolejny wyjazd wakacyjny zaplanować niejako pod niego. Bo, bądźmy szczerzy, Londyn za każdym razem był, jest i zawsze będzie dla nas, nie dla dziecka/dzieci. A więc zdecydowaliśmy dać mu to, co Tygrysy lubią najbardziej – słońce, plażę i baseny.

Continue reading „Moje wielkie greckie wakacje – Kos”

Zimowy Londyn

Jak już ustaliliśmy, od Londynu jesteśmy uzależnieni. Całe szczęście nie jest to jakoś wielce szkodliwe uzależnienie, ale dość kosztowne. Continue reading „Zimowy Londyn”

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑