Szukaj

moje tak zwane życie

czasem poważnie, czasem z humorem…

Tag

dzieci

Gdy dzieci nie ma w domu…

DSC_5859

Nadchodzi taki moment w życiu każdego rodzica, że decyduje się pozwolić dziecku/dzieciom przenocować poza domem. Zakładam, że w przypadku rodziców mniej… hmm, jakby to delikatnie określić nie posądzając samej siebie o jakieś problemy natury psychicznej… powiedzmy, że mniej zakręconych, moment ten przychodzi raczej wcześniej niż później. Ale że ja generalnie wyjątkowa jestem do takiej decyzji musiałam mentalnie dorosnąć. Continue reading „Gdy dzieci nie ma w domu…”

Reklamy

Londyn teraz i dawniej

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okazuje się, niejako ku mojemu zaskoczeniu, że liczba naszych wizyt w Londynie z dzieckiem/dziećmi już jakiś czas temu zaczęła przebijać liczbę takich to wizyt jedynie w towarzystwie ludzi dorosłych. Wszystko ma oczywiście swoje plusy i minusy, i choć Londyn niezmiennie pozostaje tak samo wyjątkowy, jakość tych wizyt, a czasem nawet ich treść, znacząco się zmieniła.  Continue reading „Londyn teraz i dawniej”

Perfekcyjne rodzicielstwo

Jeszcze zanim urodzi się dziecko mamy w głowie taki strasznie skrzywiony obraz tego, jak nasze życie będzie wyglądać. Bo przecież nie będziemy tacy, jak ci inni rodzice, których widujemy w supermarketach czy na ulicach.

Continue reading „Perfekcyjne rodzicielstwo”

Bunt dwulatka

U Ptysia bunt dwulatka rozpoczął się bardzo wcześnie. Miał rok i kilka miesięcy, gdy się zaczęło. Wcześnie? Okazuje się, że jednak nie wcześnie. To tylko terminologia myląca jest.  Continue reading „Bunt dwulatka”

Samo zło, czyli do piachu z tym piachem

Marzec 2015. Zima była wyjątkowo długa w tym roku. No dobrze, nie była szczególne mroźna i pewnie nie dłuższa niż zwykle, ale jak się siedzi z maleństwem w domu, bo wyjście na dwór zimą z małym dzieckiem to nie lada przedsięwzięcie, to i zima się ciągnie w nieskończoność. Continue reading „Samo zło, czyli do piachu z tym piachem”

Londyn z maleństwem

Rok 2008. Ptyś ma niecałe szesnaście miesięcy. Nasze pierwsze wakacje odkąd się urodził. Oczywiście Londyn. Continue reading „Londyn z maleństwem”

Ja matka…

Pierwszą lekcję z nowym uczniem zawsze zaczynam tym samym zwrotem. Tell me something about yourself. Niby proste pytanie… niby… bo o czym tu mówić? Ile mam lat? Czym się zajmuję? Skąd pochodzę? Co robię w wolnym czasie? W co wierzę? O czym marzę? Czego żałuję? Co mnie denerwuje? Co mnie uszczęśliwia? Tyle rzeczy kryje się w niewinnym poleceniu. Tell me something about yourself. Anything you want. Anything…
Continue reading „Ja matka…”

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑