Szukaj

moje tak zwane życie

czasem poważnie, czasem z humorem…

Tag

dzieci

Londyn teraz i dawniej

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okazuje się, niejako ku mojemu zaskoczeniu, że liczba naszych wizyt w Londynie z dzieckiem/dziećmi już jakiś czas temu zaczęła przebijać liczbę takich to wizyt jedynie w towarzystwie ludzi dorosłych. Wszystko ma oczywiście swoje plusy i minusy, i choć Londyn niezmiennie pozostaje tak samo wyjątkowy, jakość tych wizyt, a czasem nawet ich treść, znacząco się zmieniła.  Continue reading „Londyn teraz i dawniej”

Reklamy

Perfekcyjne rodzicielstwo

Jeszcze zanim urodzi się dziecko mamy w głowie taki strasznie skrzywiony obraz tego, jak nasze życie będzie wyglądać. Bo przecież nie będziemy tacy, jak ci inni rodzice, których widujemy w supermarketach czy na ulicach.

Continue reading „Perfekcyjne rodzicielstwo”

Bunt dwulatka

U Ptysia bunt dwulatka rozpoczął się bardzo wcześnie. Miał rok i kilka miesięcy, gdy się zaczęło. Wcześnie? Okazuje się, że jednak nie wcześnie. To tylko terminologia myląca jest.  Continue reading „Bunt dwulatka”

Samo zło, czyli do piachu z tym piachem

Marzec 2015. Zima była wyjątkowo długa w tym roku. No dobrze, nie była szczególne mroźna i pewnie nie dłuższa niż zwykle, ale jak się siedzi z maleństwem w domu, bo wyjście na dwór zimą z małym dzieckiem to nie lada przedsięwzięcie, to i zima się ciągnie w nieskończoność. Continue reading „Samo zło, czyli do piachu z tym piachem”

Londyn z maleństwem

Rok 2008. Ptyś ma niecałe szesnaście miesięcy. Nasze pierwsze wakacje odkąd się urodził. Oczywiście Londyn. Continue reading „Londyn z maleństwem”

Ja matka…

Pierwszą lekcję z nowym uczniem zawsze zaczynam tym samym zwrotem. Tell me something about yourself. Niby proste pytanie… niby… bo o czym tu mówić? Ile mam lat? Czym się zajmuję? Skąd pochodzę? Co robię w wolnym czasie? W co wierzę? O czym marzę? Czego żałuję? Co mnie denerwuje? Co mnie uszczęśliwia? Tyle rzeczy kryje się w niewinnym poleceniu. Tell me something about yourself. Anything you want. Anything…
Continue reading „Ja matka…”

Blog na WordPress.com.

Up ↑